Filipe Luís chwali zmianę Flamengo w drugiej połowie i unika spekulacji na temat półfinału
Flamengo wygrało 2:1 z Cruz Azul w środowe popołudnie i zapewniło sobie awans do półfinału Copa Intercontinental. Po meczu trener Filipe Luís ocenił zmianę postawy zespołu między pierwszą a drugą połową na Ahmad bin Ali Stadium w Ar-Rajjan.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Zespół o dużej jakości, który stara się grać w piłkę. Dwa zespoły o bardzo podobnym stylu. Oni ryzykowali bardziej, aż do momentu, w którym "podarowali nam" gola, przez nadmierne ryzyko podejmowane przy wyprowadzaniu piłki. To jednak sprawiło też, że kilka razy przełamali nasz pressing. To zepchnęło nas do defensywy. Po naszym golu drużyna cofnęła się, jeśli chodzi o presję, ale przede wszystkim problem pojawił się w fazie ofensywnej. W momentach, kiedy mieliśmy piłkę, traciliśmy ją zbyt często, uciekała nam przy przyjęciach, przy prostych zagraniach. Każda taka strata oznaczała potem dwie, trzy minuty biegania za piłką. To wykończyło naszych zawodników ofensywnych i cały zespół bardzo na tym cierpiał. Oba zespoły są przyzwyczajone do grania i budowania akcji z piłką przy nodze. W drugiej połowie, po kilku wewnętrznych korektach taktycznych, zespół poczuł się lepiej, zaczął grać lepiej i od tego momentu odnaleźliśmy się na boisku w warunkach, w których czujemy się komfortowo. Zdominowaliśmy mecz, łatwiej dochodziliśmy w pole karne rywala, zmusiliśmy ich do biegania za piłką. To ułatwiło cały proces w drugiej części. Zdobyliśmy gola w sposób zasłużony, mieliśmy też inne okazje. Przypomniało mi to trochę 2019 rok, ten mecz przeciwko Al-Hilal. Bardzo trudna pierwsza połowa, którą tam przegraliśmy, ale druga była świetna. Nie jest łatwo wygrywać, nie jest łatwo wygrywać cały czas. Cruz Azul również ma za sobą serię ważnych momentów w sezonie. Oba zespoły wciąż mentalnie dostosowywały się do tej rywalizacji. To zwycięstwo bardzo sobie cenię." - powiedział Filipe Luís.
W sobotę Rubro-Negro zmierzą się teraz z egipskim Pyramids. Zwycięzca tego starcia zagra z Paris Saint-Germain w wielkim finale 17 grudnia.
"Nie widziałem jeszcze nic (o Pyramids), muszę to przeanalizować jutro. Ale jeśli jakiś zespół wygrywa 3:1 z Al-Ahli, to na pewno jest drużyną silną i solidną. Poprosiłem moich analityków o informacje i powiedzieli, że to zespół o bardzo dużej sile ofensywnej, z napastnikiem, który świetnie atakuje wolne przestrzenie, oraz o bardzo fizycznej fazie defensywnej. Żeby być półfinalistą Copa Intercontinental, trzeba być naprawdę mocną drużyną." - dodał.
INNE WYPOWIEDZI FILIPE LUÍSA
MECZ
"To nie ma nic wspólnego z motywacją i mobilizacją, wszystko było kwestią taktyki. Ich drużyna to świetny zespół, ma ogromną jakość. Odebrali nam piłkę w pierwszej połowie. W drugiej połowie dokonaliśmy korekt, zawodnicy poczuli się lepiej, zaczęliśmy dobrze grać i udało nam się pokazać naszą piłkę."
ZMĘCZENIE FIZYCZNE I BARIERA DEBIUTU
"Moglibyśmy mówić o zmęczeniu fizycznym, gdyby w drugiej połowie zespół opadł z sił, ale było wręcz przeciwnie. Drużyna dużo biegała. W drugiej połowie widzieliśmy zawodników, takich jak Bruno Henrique, który ma 35 lat, nadal atakujących przestrzeń, naciskających do końca meczu. Zespół wciąż próbował atakować i dochodzić do pola karnego rywala do ostatniej minuty. Dlatego jeśli chodzi o stronę fizyczną, wręcz przeciwnie. Jak mówiłem w zapowiedzi, widzę, że nasza drużyna jest w świetnej formie fizycznej. Każdy mecz to osobna historia. Czuję, że zawodnicy wciąż adaptują się do boiska, które jest bardzo szybkie, a przede wszystkim do piłki, która jest bardzo śliska, ucieka przy przyjęciu i przyspiesza grę. Zawodnicy wciąż przyzwyczajają się do tej piłki. Widzieliśmy wiele prostych błędów przy przyjęciu i podań, których zawodnicy zazwyczaj nie popełniają."
TRUDNOŚCI Z BOISKIEM
"Murawa na CT jest trochę inna niż na stadionie. To boisko jest podobne do rych na Corinthians i Internacionalu. Są jednymi z najlepszych w Brazylii i na świecie. Piłka na nim zachowuje się inaczej. Czułem, że trochę ślizga się przy grze. Spróbujemy zrobić pracę, aby zawodnicy szybciej się do tego przyzwyczaili. Piłka w Libertadores też różni się od tej w Brasileiro, a zawodnicy adaptują się stopniowo, zdobywając więcej minut gry. Ale to nie jest wymówka. Musimy się dostosować, zobaczyć, co zrobiliśmy źle, poprawić to i nie mam wątpliwości, że zawodnicy poczują się lepiej w następnym meczu."
REGULAMIN
"Kartki się zerują."
SKŁAD I POWRÓT LÉO ORTIZA
"Moja decyzja na dziś była taka, że Léo Ortiz jest w pełni gotowy. Grał praktycznie przez cały sezon, ponad 50 meczów. Rozegrał świetny sezon, na poziomie reprezentacji Brazylii. On, Léo Pereira, razem z bocznymi obrońcami i Danilo stworzyli najmniej przepuszczającą bramki defensywę w Brasileiro, we wszystkich rozgrywkach. To solidna, bardzo mocna obrona. Uważałem, że to mecz, w którym Léo Ortiz zasłużył, by zagrać. Jest w dobrej formie, wrócił po kontuzji. Dobrze, że mam też Danilo przygotowanego, gdyby trzeba było go wpuścić, i jest dostępny na kolejny mecz. Poza tym mamy wielkiego lidera i dziś wiecznego idola, który po finale Libertadores zawsze jest do dyspozycji zespołu."
BARDZIEJ FIZYCZNY MECZ W PÓŁFINALE?
"Do tej pory studiowałem tylko Cruz Azul. Jeszcze nie analizowałem Pyramids, od jutra zajmę się ich innymi meczami i opracuję plan gry w obronie i ataku. Ale jak mówiłem, żeby być w półfinale turnieju międzykontynentalnego, trzeba być wielkim klubem, z ogromną jakością. Wygrali 3:1 z Al-Ahli, co pokazuje, że to bardzo silna drużyna. Mamy do nich duży szacunek i postaramy się przygotować zespół tak, aby zawodnicy dobrze zrozumieli ich styl gry."
ARRASCAETA I ROLA FILIPE W JEGO 2025 ROKU
"Ostatnio był na siłowni, zdobył wszystkie zasłużone nagrody, a ja powiedziałem do niego "Nie ma za co" (śmiech). To proste. To całkowita i wyłączna zasługa jego. To bardzo skoncentrowany, ambitny facet. Zawsze taki był, nie że w tym roku bardziej. W tym roku cała drużyna podążała za jego ambicją. Być może jest najbardziej ambitnym zawodnikiem, jakiego mam w składzie. Chce więcej i więcej. Chce zdobywać, wygrywać, pisać historię. Wymaga od wszystkich, klubu, sztabu, kolegów. Zasługa należy się tylko jemu. Ja miałem tylko szczęście, że mogłem być świadkiem najlepszego roku w jego karierze."
PUSTY STADION
"Dziwne. Dziwne. Dziwne. Inne. Może to ma coś wspólnego z tym, że piłka ślizga się bardziej. Zobaczymy później na wideo. Zawodnicy są przyzwyczajeni do gry w każdym miejscu przy pełnych trybunach. W domu czy na wyjeździe. Szkoda."
CZY TEN MUNDIAL NA KTÓRY FLAMENGO JEST NAJLEPIEJ PRZYGOTOWANE?
"Byłem w 2019 roku, byliśmy bardzo dobrze przygotowani. Przegraliśmy z Liverpoolem, który zasłużył na zwycięstwo. W 2023 zespół był świeży, niestety odpadliśmy w półfinale w kontrowersyjnych okolicznościach. Przyjechaliśmy dobrze przygotowani pod względem składu i fizycznie także na Mundial. Nie ma wymówki w kwestii kondycji fizycznej. Wszystko było dopięte, perfekcyjne. Teraz wygra ten, kto zagra lepiej. Nie ma wymówki w fizyczności."